Kilka dni temu Maja skończyła roczek. Zleciało to tak szybko, a mnie się wydaje, jakbym dopiero wczoraj ją urodziła. Niesamowite jest to, jak w przeciągu tego roku Maja się zmieniła. Z takiego malutkiego bezbronnego oseska stała się "dużym" bobasem, który eksploruje otaczający świat na wszelkie możliwe sposoby. Obserwując to, jak zmienia się takie maleństwo człowiek uświadamia sobie, jak ulotne są tak naprawdę chwile i momenty, które spędzamy wspólnie. Krótko mówiąc czas zapiernicza jak szalony, dziecko rośnie i ani się obejrzymy, a już będziemy wybierać welon i suknię ślubną. No dobra, może troszeczkę przesadziłam :-) Ale faktem jest to, że ostatni rok zleciał mi jak z bicza strzelił. Jaki zatem był ten rok?
Zazwyczaj mówi się, że dla dziecka najważniejsza jest mama, że bez niej ani rusz. I po części tak jest. Bo to mama nosi maleństwo 9 miesięcy pod sercem, to mama wstaje w nocy, żeby nakarmić, to mama bierze urlop macierzyński i opiekuje się dzieckiem 24h/dobę. To mama często rezygnuje ze swojej kariery zawodowej, żeby spełniać się w macierzyństwie na pełen etat. Tak się po prostu powszechnie przyjęło, że to mama jest z dzieckiem i tyle. Rola taty często w tym wszystkim jest deprecjonowana.
Każda mama, która opiekuje się swoim dzieckiem w pewnym momencie ma dość i marzy tylko o tym, żeby mieć chwilę wytchnienia dla siebie. Małe dzieci potrafią być bardzo, ale to bardzo absorbujące. Trzeba im poświęcać naprawdę dużo czasu w ciągu dnia, a jak wiadomo doby rozciągnąć się nie da i czasu tylko dla siebie pozostaje bardzo mało, albo nie ma go wcale. Często w takich chwilach mamy sięgają po pomocnika zwanego telewizorem. Jednak, czy jest to dobre rozwiązanie? Od jakiego wieku tak naprawdę dzieci mogą oglądać TV?
Dobry słuch, to bardzo ważna sprawa warunkująca rozwój i życie dziecka. Warto zatem zwrócić uwagę, jak rozwija się słuch naszego malucha, a gdy tylko coś nas zaniepokoi od razu należy zgłosić się do lekarza, aby wykluczyć ewentualne wady słuchu. Sama najadłam się strachu, jak Maja miała ponad miesiąc i doskonale wiem, co oznacza lęk, że coś może być nie tak z naszym dzieckiem. Dlatego też postanowiłam napisać ten post, aby zwrócić uwagę rodziców na to, jak ważne jest obserwowanie swojego dziecka.
Każde dziecko jest rozpieszczane przez swoich rodziców i dziadków, którzy kupują mu zabawki. Począwszy od całej masy maskotek, a na zabawkach interaktywnych skończywszy.
Czy jednak nasze maluchy czerpią z tego aż taką radość? Czym lubią się bawić niemowlaki? Okazuje się, że tak naprawdę niewiele potrzeba im do prawdziwej radości z zabawy.
"A mój Jasiu to zaczął siadać, jak miał 4 miesiące. Taki silny chłopak",
"Moja Zosia to pierwsze kroczki stawiała jak miała 9 miesięcy",
"A co robi już Twoje dziecko?".
Niejedna mama na pewno spotkała się z takim pytaniem i porównywaniem dzieci. Każdy rodzic lubi się chwalić osiągnięciami swoich pociech podkreślając, jakie one są zdolne i wyjątkowe. Bo faktycznie tak jest, nasze dzieci są wspaniałe. Tylko trzeba mieć na uwadze to, że każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie i to, że Jasiu zaczął siadać jak miał 4 miesiące, a Zosia dopiero jak miała osiem, to wcale nie znaczy, że z Zosią jest coś nie tak. Warto o tym pamiętać porównując rozwój dzieci, bo tak po prawdzie porównać się tego nie da. Wszystko zależy od indywidualnych cech małego człowieczka.
A gdyby tak zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na wszystko oczami naszego dziecka? Wsłuchać się w jego potrzeby i najzwyczajniej w świecie być, po prostu być i poświęcić mu swój czas. Czas szybko ucieka i nikt nie zwróci nam minut, ba! sekund, które właśnie odeszły do historii. Szczególnie w przypadku małych dzieci, które z dnia na dzień się zmieniają i osiągają coraz to nowe umiejętności, wprawiając tym w zachwyt swoich rodziców. Zatem korzystajmy najlepiej jak możemy z tego czasu, który możemy spędzić z naszymi pociechami. Seriale w TV, pozornie ważne telefony, serfowanie po necie okradają nas z czasu, który można poświęcić swoim dzieciom, żeby po prostu były szczęśliwe.
Płacz nie do opanowania, żeby nie powiedzieć jeden wielki ryk, czerwona buzia i podkurczanie nóżek. Niemalże każdy rodzic doskonale wie, co to oznacza. Wiedźma zwana kolką, która powoduje nieraz nieprzespane noce i płacz nie tylko dziecka, ale i bezradnych rodziców.
Jakie jest jej podłoże i jak sobie z nią poradzić? Postaram się bazując na swoich doświadczeniach troszkę pomóc.










